Pupov, Kysucka vrchovina
Czuje radość jak jestem w górach. Znowu pojechałem na Słowacje. Byłem w Beskidach Kuszyckich i zdobyłem szczyt Popow. Po drodze tata pokazał mi krowę zjedzoną przez wilki. Widziałem mrowisko rozkopane przez lisa lub borsuka i ślady niedźwiedzia ale jego już nie spotkałem. Szedłem szlakiem rowerowy i żółtym było słonecznie i ciepło. Śliczne widoki. Trasa miała 11 km i zrobiłem 17 tysięcy kroków.


